Reklama w internecie obiecuje wysoki, szybki zysk z inwestycji w akcje Orlenu lub metale szlachetne. Wystarczy zostawić numer telefonu. Kilka godzin później dzwoni „doradca finansowy". Brzmi znajomo? To jeden z najpopularniejszych scenariuszy oszustw inwestycyjnych w Polsce - i właśnie na niego nabrała się 80-letnia mieszkanka województwa lubuskiego.
Jak wyglądało oszustwo krok po kroku
Seniorka zauważyła w internecie reklamę obiecującą szybki i wysoki zysk z inwestycji powiązanej z marką Orlen oraz metalami szlachetnymi. Zostawiła swoje dane kontaktowe w formularzu - i wkrótce zadzwonił do niej fałszywy doradca finansowy, komunikując się przez popularny komunikator.
Oszust nakłonił ją do zainstalowania aplikacji do „handlu online", która miała służyć do zarządzania środkami i podglądu rzekomych zysków. W pierwszym kroku wyłudzono od kobiety 440 zł jako „próbną" wpłatę na konto osoby trzeciej. Następnie - kusząc obietnicą bonusu od firmy przy wyższej wpłacie - skłoniono ją do przelania kolejnych 15 000 zł na konto rzekomego „księgowego firmy inwestycyjnej".
Łączna strata wyniosła 15 440 zł. Dla 80-letniej emerytki to kwota, która mogła diametralnie zmienić jej sytuację finansową. Przestępcy świadomie wybrali cel: osoby starsze, ufające i mniej oswojone z realiami wirtualnych zagrożeń.
Szybka reakcja - policja i bank działają razem
W sprawę wkroczyli funkcjonariusze Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC). Dzięki natychmiastowej współpracy z bankiem udało się to, co w takich przypadkach jest najtrudniejsze - zatrzymać pieniądze, zanim trafią dalej w sieć przestępczych kont. Przelane środki w kwocie 15 000 zł zostały zablokowane i zostaną zwrócone pokrzywdzonej. Dalsze postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim.
To przykład, jak kluczowy jest czas i jak skuteczna może być współpraca sektora publicznego z prywatnym. Im szybciej bank otrzymuje informację o podejrzanej transakcji, tym większa szansa na odwrócenie przelewu, zanim środki znikną za granicą.
Jak nie dać się oszukać - sygnały alarmowe
Uważaj, gdy:
-
reklama w internecie obiecuje szybki i pewny zysk z inwestycji,
-
ktoś prosi o zainstalowanie aplikacji do „zarządzania inwestycją",
-
„doradca" kontaktuje się przez komunikator, nie przez oficjalny kanał firmy,
-
jesteś proszona o przelew na konto osoby prywatnej, nie firmowe,
-
pojawia się presja czasowa i obietnica „bonusu" przy szybszej wpłacie,
-
nazwa inwestycji brzmi jak znana marka - Orlen, PKN, bank, fundusz państwowy.
Co zrobić, jeśli podejrzewasz, że padłeś ofiarą oszustwa
Przede wszystkim - działaj natychmiast. Każda godzina zwłoki zmniejsza szansę na odzyskanie pieniędzy. Zadzwoń do banku i zablokuj dalsze przelewy. Następnie zgłoś sprawę na policję lub bezpośrednio do CBZC. Im więcej szczegółów przekażesz - numery kont, zrzuty ekranu, dane kontaktowe oszusta - tym sprawniej będzie przebiegać postępowanie.
Rozmawiaj też z bliskimi, szczególnie starszymi rodzicami i dziadkami. Scenariusz „fałszywej inwestycji" jest prostszy do zrozumienia w rozmowie niż z ostrzeżenia przeczytanego na ekranie.